Wpisy użytkownika iks pe ♥ z dnia 27 lipca 2012

Liczba wpisów: 1

szykistyl
 
Nadszedł czas na środek mej opowieści.
W Lloret de Mar spędziłyśmy 9 dni. Ten czas nie uciekł mi między palcami co mnie bardzo cieszy, bo kolonie nie zleciała mi w mgnieniu oka.
Pozdrawiam dziewczynę z wcześniejszego turnusu, która mnie zaczepiła w hotelu, gdy czekaliśmy na zakwaterowanie i powiedziała, że czyta mojego bloga :)

Nasze dni wyglądały typowo:
Śniadanie, po śniadaniu razem z grupą wędrowaliśmy na plażę. Daleko nie mieliśmy, bo miasteczko jest małe i na pewno nie da się w nim zgubić. Jednak na plaży ostrożnie z opalaniem i z oliwką! Ja nabawiłam się poparzenia II stopnia o czym później troszkę opowiem. Prócz opalania z plażą wiąże się kąpiel w morzu. Ja zaliczyłam chyba tylko dwie, bo w pieszych dniach niestety nie mogłam, gdy już mogłam sobie na to pozwolić to się wykąpałam, później spaliłam plecy i nie chodziłam na plażę z resztą przez 2 dni słońca praktycznie nie było, następie z desperacji nieopalonego brzucha spaliłam sobie go, skutkiem czego było poparzenie II stopnia i zaś nie mogłam chodzić na plażę. Takie me losy.
1.JPG

2.JPG

3.JPG

4.JPG

5.JPG

6.JPG

7.JPG

8.JPG

9.JPG

10.JPG

11.JPG

12.JPG

13.JPG

14.JPG

Po plaży wędrowaliśmy od razu na obiad, na którym jadłam, jadłam i jadłam! Było tyle rzeczy do wyboru ryby, jakieś mięsa, sałatki, nawet ślimaki i ośmiornice były(na samą myśl o posiłkach(niekoniecznie o ośmiornicach) chcę tam wrócić!), na deser owoce, lody, które nawiasem mówiąc były po prostu najlepsze! A co po obiedzie?  Sjesta! A co się na niej robiło? Odsypiało dyskoteki :D
15.JPG

Po sjeście szliśmy na basen. W hotelu były dwa baseny i powiem wam, że to chyba przy nich mnie spaliło a nie przy morzu, ale mało ważne. Wiecie, że nawet w basenie była słona woda? Ble! Ogólnie na basenach było nudno mimo tego, że leciała muzyka, można było napić się soczku, drinka, pójść na masaż.
16.JPG

17.JPG

18.jpg

19.JPG

20.JPG

Po basenie szliśmy na miasto i mieliśmy czas wolny, więc przeszłyśmy z dziewczynami prawie całe Lloret. Oczywiście nie obyło się bez głupich pomysłów i masy śmiechu. Ciężko to tu opisać dlaczego. Musiałybyście to widzieć, prawda O.?  :D
Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć jak ja i O. się spaliłyśmy na słońcu. Byłyśmy jak raczki, jak sparaliżowane, bo każdy ruch, dotyk bolał a jakby tego było mało miałam poparzenie II stopnia, czyli bąble, drgawki i gorączkę. Bąble wyskoczyły akurat w okolicach piersi. Ból niesamowity.
21.JPG
Nie wiem kto to, nie znamy go, doczepił się do zdjęcia i z nami gadał :D
22.JPG

23.JPG

Następnie szykowanie się na dyskotekę i hulaj dusza piekła nie ma! Bawić mogliśmy się do 6:00, ale ani razu tyle nie wytrzymałam. Mieliśmy wykupiony karnet i za to dostaliśmy 3 kupony na darmowe drinki :D Ogólnie rzecz biorąc dyskoteka super. Dało się wybawić, ale była tam maaasa ludzi i podwalających się rumunów :D
24.JPG

25.JPG

26.JPG

27.JPG

28.JPG

29.JPG

30.JPG

31.JPG

Zaliczyliśmy długi spacer na dziką plażę z całą kolonią, gdzie D. zrobiła mi 'sesję'. I jakiegoś innego dnia do ogrodów, ale nie wiem jakich, mało ważne. Zdjęcia z tych dni:
32.JPG

33.JPG

34.JPG

35.JPG

36.JPG

37.JPG

38.JPG

39.JPG

40.jpg

41.JPG

42.JPG

Miałyśmy bardzo dużo szczęścia, że trafili nam się wprost genialni wychowawcy. Dawno takich nie miałam. Dzięki nim kolonia nie była karą, a po prostu przyjemnością i tak własnie powinno być zawsze. Dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy od nich. Można było porozmawiać na każdy temat. Na te poważne jak i te mniej. To się ceni. :)
43.JPG

Gdy ja leżałam biedna parzona w łóżku dziewczyny pojechały do pobliskiego maseczka- Tosssy de Mar. Porobiły zdjęcia, pojadły słodyczy i więcej nie wiem.
Ja: Jak było?
Któraś z dziewczyn: No cały czas miałyśmy czas wolny.
44.JPG

45.JPG

46.JPG

47.JPG

48.JPG

49.JPG

Gdy miałyśmy czas wolny, a byłyśmy zmęczone i nie miałyśmy ochoty na chodzenie po mieście to siadałyśmy sobie na ławeczkę, która była z widokiem na morze :)
50.JPG

51.JPG

52.JPG

53.JPG

54.JPG

♥ iks pe
Pokaż wszystkie (79) ›